Juno

9 04 2008

2007, reż. Jason Reitman, wyk. Ellen Page, Michael Cera

Oscar dla Diablo Cody za scenariusz zachęca do obejrzenia tego filmu. Tematyka- gimnazjalistka w ciąży- wręcz trąci wtórnością i zapowiada wszystko co najgorsze.

Czyżby był to kolejny moralizatorski film o ciężkiej walce z rzeczywistością i wewnętrznej przemianie bohaterów, którzy w obliczu swoich dokonań zmuszeni są dojrzeć szybciej niż rówieśnicy? Innymi słowy czy czeka nas obyczajowy film-wypychać, który zwykle jest produkowany na potrzeby TV?

To, co może w ‘Juno’ zniechęcać jest absolutnie niwelowane przez podejście do tematu. Jest to film lekko podchodzący do tematu i zabawny. NIkt na ekranie nie przeżywa tragedii, nie załamuje się ani nie mota się od ściany do ściany. Jest problem i trzeba go rozwiązać.

Młodą obsadę miło oglądać, gdyż wnosi wiele świeżości. Nastoletnia mentalność jest tu oddana doskonale, kto już ukończył choćby liceum, może się wręcz czuć ‘nie na czasie’ względem młodzieży, jaką w ‘Juno’ poznajemy. To jest wyczyn godny pochwały.

A jeśli chwalić to przede wszystkim Ellen Page w tytułowej roli, która bez cienia sztucznośći czy wahania wciela się w ironiczną, inteligentą ale jednak niedojrzałą i nieświadomą powagi problemu (co ją, paradoksalnie ratuje z opałów!) nastolatkę. Wtóruje jej Michel Cera. Widzieliśmy go w niezłej roli w młodzieżowym szmatławcu ‘Supersamiec’ (który i tak wyniósł się ponad poziom wielu podobnych produkcji) oraz w bardzo zabawnym serialu ‘Bogaci bankruci’.

‘Juno’ to kino ciepłe, zabawne i oparte tylko na postaciach- bez żadnych zbędnych ozdobników. Warto obejrzeć. Jest to film dobry. Kolejny przyzwoity obraz reysera ‘Dziękujemy za palenie”

6/10