Grindhouse vol.2: Planet Terror(2007)
reż. Robert Rodriguez, wyk.Rose McGovan, Freddy Rodriguez
Deathproof wywarł na mnie wrażenie przede wszystkim zdjęciami,klimatycznymi scenami w barze i taśmą filmową, na której go wywołano. Wspaniałe, amerykańskie krążowniki z ryczącymi silnikami, niebanalne kobiety, banalna fabuła i multum smaczków, szczegółów. Pyszności.Film jednak stracił nieco na uroku przy kolejnej projekcji. Osoba Rodrigueza, którego do czasu ‘Sin City’ nie poważałem zbytnio, tworzyła wrażenie, że to właśnie”Grindhouse vol. 1: Deathproof’ wydawał mi się być tym lepsym filmem- w ciemno.
Nic bardziej mylnego! ‘Planet Terror’ to film, który, jak to małó elegancko ujmował Krist Novoselic- Gitarzysta Nirvany- ‘chwyta za jaja’.I ten niezbyt elegancki zwrot doskonale opisuje charakter filmu, który balansuje na granicy totalnego dna i kultu. Kobieta, która zamiast nogi ma karabin? Mordercze zombie? Zagłada świata bronią biologiczną? Brzmi absurdalnie, lecz należy pamiętać jeszcze o psotaci J.T., który jest blsiki stworzenia przepisu na najpyszniejszie barbecue w Teksasie, mściwy mąż zombie, i mały chłopczyk zostawiony z rewolwerem w samochodzie, Tarantino-zombie usiłujący zgwałcić kuternogę… A do tego Bruce Willis, sierżant-monstrum.
Masakryczny klimat, chwilami ciężki jak ołów a w innych miejscach lekki w swym humorze jak piórko.To kolejny hołd oddany kiczowi lat 70′, śmiech z powagi i artystycznych zachwytów nad kinem europejskim.Rodriguez robi swoje… Nakręcił film, który dostarcza masy rozrywki, śmiechu i jest po prostu interesujący i błyskotliwy (tak!)Żadna to sztuka, ale też żadne wymuszone, pełne patostu czy sztucznej zadumy szmirowate dzieło. Ten film niczego nie udaje.Może i faktycznie reżyser zrobił go dla zabawy. Dzięki temu jednak, widzowie również świetnie się w kinie bawili.
Nie miałem problemów z akceptacją takiej konwencji filmu. nie o muzykę, grę aktorską czy zdjęcia tutaj chodzi- ale wszystko jest i tak doskonale zwymiarowane i dopasowane. perfekcyjna maszyneria.Polecam z całego serca, szczery film, dobra zabawa i bez sarkazmu: dużo ironicznego śmiechu
9/10