Aleksander

14 06 2007

2005, reż. Oliver Stone, wyk. Collin Farrel, Val Kilmer, Jared Leto, Anthony Hopkins

Kolejny film, który raczyłem sobie ‘przypomnieć’
Dwa lata temu, zaraz po premierze piałem z zachwytu i wdawałem się w krwawe jatki na ta temat ‘Aleksandra’. Kilka dni temu dorwałem pięknie wydany film, na 2DVD i to za 19.99 (sieć Real, polecam- szukajcie)

Trochę kontrowersji wzbudził ten obraz. Nikt nie przechodził obojętnie obok ‘Aleksandra’- albo go wychwalano pod niebiosa albo wyrażano wielki zawód. Tak ostry podział świadczy bardzo na korzyść tego filmu- nikt nie zarzuci ‘Aleksandrowi’ miałkości. Sami twórcy też przesadzali, nazywając ten film ‘najbardziej kontrowersyjnym obrazem Stone’a’ (hasło ze spotu w amerykańskiej telewizji) co wydaje się zabawne, pamiętając takie filmy jak ‘Pluton’ czy przede wszystkim ‘Urodzonych Morderców’.

Oglądając ‘Aleksandra’ warto pamiętać o ważnym fakcie: jest to projekt niezależny. Nie jest to produkcja własna żadnej wytwórni, a projekt Olivera Stone’a, który osobiście, wespół z producentami- szukał inwestorów i funduszy na swoje ogromne przedsięwzięcie. Moim zdaniem warto o tym pamiętam, przy oglądaniu ‘Aleksandra’. Warto, bo budżet produkcji to 150 mln. Dolarów. Z jednej strony poważny budżet, lecz gdy patrzeć na ‘Aleksandra’ jako epickie dzieło, hollywoodzką super-produkce, to 150 mln dolców to żaden majątek. I zaiste tak było- zdjęcia trwały ok. 80 dni, a sam Stone musiał nieźle kombinować, by pogodzić swą wizję z budżetem. Na szczęście na filmie zupełnie tego nie widać.

Ekipa, aktorzy- wszyscy podczas zdjęć byli przekonani, że oto są świadkami ‘dzieła życia’ Stone’a. Sam Oliver, który ma opinię człowieka wyśmienicie posługującego się piórem, pracował nad scenariuszem ponad 15 lat, ciągle go ulepszając! Pierwszą próbę nakręcenia ‘Aleksandra’ Stone podjął w 1989, lecz całe Hollywood ‘wypięło’ się na ‘kolejnego Ben Hura’. Do pomysłu powrócono po zasłużonym, spektakularnym sukcesie ‘Gladiatora’.

Podstawowe pytanie, to czy ‘Aleksander’ przejdzie do klasyki kina? Czy to dzieło wybitne? Na temat jakości tego filmu dyskusji nie chcę podejmować. Uważam ‘Aleksandra’ za wyśmienity film i majstersztyk- koniec kropka. Za dużo tutaj doskonale wypieczonych elementów. Od kontrowersji nie ucieknę, a są one wiadome- Colin Farrel. Angelina Jolie. Na plakatach mogli budzić wątpliwości. Lecz już po pierwszym obejrzeniu filmu- zostałem wyprowadzony z błędu. Colin Farrel doskonale oddał Aleksandra, tworząc tę iskrę młodego króla, który żył mitami o bohaterach i liczyła się dla niego tylko chwała, która przewyższy Achillesa. Żywiołowy, królewski, przekonywujący. Doskonale zagrana postać, lecz inaczej być nie mogło, bo to centralna postać filmu. Angelina Jolie z kolei wydawała się być zbyt młoda i zbyt znana do roli matki Aleksandra. I faktycznie, wizualnie absolutnie nie pasowała, lecz odkupiła tę winę swoją grą, i choć do tego nazwiska te słowo może nie pasować- kunsztem. Zresztą, co ciekawe, sam Stone bardzo stanowczo zaznaczył, iż Jolie to wręcz wymarzona odtwórczyni tej roli i nie miał na tym polu żadnych wątpliwości- to samo z Collinem Farrelem. Jest też Hopkins, ale powiem tylko tyle, że moim zdaniem to jeden z najwybitniejszych aktorów naszych czasów. Wystarczy?

Sceny batalistyczne są właściwie bardziej ciekawe, niż widowiskowe ale wciąż imponujące. Oczywiście- doskonała realizacja, brak uchylania się przed krwią i imponujące widoki. Najbardziej porywa poczucie, iż ‘kamery są w środku bitwy’ jakbyśmy byli w szeregach piechurów. Do tego apetyczne kąski, jak ‘lot orła’ czy rozłożenie bitwy tak, aby widz mógł zrozumieć zamysł Aleksandra odnośnie strategii. Charakterystyczna dla Stone’a ‘zabawa kolorami’, pamiętne obrazy (Aleksander w szarży na bestię) podbijają emocje towarzyszące przedstawionym bataliom.
Scenariusz również na wysokim poziomie- ciekawie poprowadzona historia, która sprawia, że interesuje nas co będzie dalej a każde nieomówienie kłuje w oczy.

Na osobne słowa zasługuje muzyka. Często powtarzam, że jest wielka, pomimo tego, iż stworzył ją Vangelis :] Jest niesamowita, doskonale uzupełnia obraz, wzmacnia jego przekaz i to chyba dzięki niej, niektóre momenty są wzruszające. Wyśmienicie nadaje się do słuchania również w oderwaniu od filmu- kiedy nadal jest naprawdę niezła. Dopiero w kombinacji z filmem wbija w fotel- takie jest moje zdanie.
Pamiętam, że po premierze mocne kontrowersji budził wątek homoseksualny… Po tych dwóch latach nie wiem o co było te całe halo, szczególnie, że nie jest nam homoseksualizm wciskany na siłę. Więcej- fiest tak zupełnie i ostatecznie oczywisty. Jak mówi sam Stone- chciał pokazać najjaśniejsze strony Aleksandra uzupełniając je jego słabościami- by historia była kompletna. W takim świetle sprawa dla mnie jest zamknięta.

Czy Aleksander jest dziełem wybitnym i na stałe wejdzie do klasyki kina? Szczerze mówiąc, bardzo bym tego chciał- historia Aleksandra Wielkiego jest pasjonująca, a film cieszy rozmachem, jasną wizją i sposobem realizacji. Jednak od razu przypominam sobie nazwisko reżysera. Oliver Stone. Pluton. Wall Street. Urodzony 4 Lipca. Urodzeni mordercy. JFK.
Czy Aleksander to najlepszy film tego reżysera? Jeśli nie, to zdecydowanie nie może być uznany za dzieło wybitne wchodzące na stałe do klasyki kina. To zdecydowanie film głośny i niebanalny. Moim zdaniem świetny. Lecz niestety- nie jest dziełem życia Stone’a.
Ocena po tym czasie: 8.5/10

Wisienką na torcie będzie poniższy fakt: budżet filmu to dokładnie 155 mln. Ostateczny zysk obrazu tu… 167 mln. dol Czyli absolutnie kiepski wynik (box office)
Mówi się trudno:)

FILMWE: http://aleksander.filmweb.pl/





The Doors

14 06 2007

1991, reż. Oliver Stone

Kolejny biograficzny film w reżyserii Olivera Stona. Podwójnie krzykliwy- ponieważ to głośny film o niesłychanie głośnym człowieku. A właściwie legendarnym. Niezależnie czy widzi się w nim wielką postać, poetę i guru czy hedonistycznego ćpuna, który nie miał żadnych hamulców.

Jest to obraz wyśmienity, doskonały. Val Kilmer moim zdaniem, jak na razie, odegrał w ‘The Doors’ rolę życia. To i tak znakomity aktor, lecz poziom na jaki unosi się w tym obrazie jest imponujący. Uderzające podobieństwo to nie wszystko- Kilmer tworzy bardzo prawdziwą i złożoną postać- sprawił, że szczerze go nienawidziłem, współczułem a pewnych momentach lubiłem, a to wszystko w jednym filmie. Oczywiście Kilmerowi nie sposób byłoby rozwinąć skrzydeł, gdyby nie doskonały reżyser, Oliver Stone, który nie tylko wyreżyserował ‘The Doors’ lecz także napisał scenariusz. Film ani nie faworyzuje, ani nie niszczy Morrisona- nie zauważyłem żadnego wybielania, próby naiwnego wytłumaczenia czy zaakceptowania takiego, a nie innego zachowania Morrisona.
Doskonałe zdjęcia i kolorystyka w potężnie nadają ciężki, lecz moim zdaniem wyjątkowy klimat tego filmu. Z obrazu przelewa się cały brud Morrisona i całej jego ’subkultury’.
Oczywiście tło muzyczne mogło być tylko jedno, ale to również bardzo mocny punkt tego filmu.
Moim skromnym zdaniem to jeden z najlepszych filmów Olivera Stone’a, obraz mocny, niepowtarzalny i prawdziwy. Na szczęście nie trąci pompatycznością czy wybielaniem, a gdy wziąć pod uwagę, biografię i poglądy Stone’a (uwielbienie The Doors, Fidela Castro, Ustrojów socjalistycznych- ogólnie Stone ma opinię lewak) należy mu się za to szacunek i uznanie. Właściwie to mówiąc szczerze, myślę, że Stone to bardzo dobry ‘lewicowiec’. DLaczego? W przeciwieństwie do zapalczywych ideowców, Stone mimo wszystko przebiera w słowach. Nie pali flag, a robi arcydzieła w dziedzinie filmów, które mogą razić przekazem a głośno krzyczą.
Z kolei jeśli ktoś by sobie życzył ‘prawicowego’ Stone’a wyjśc może tylko TRAGEDIA. O czym mowie? ‘World Trade Center’- Pan Jezus, bóg, honor, ojczyzna i Nicolas Cage. Stone się stoczył.

Cały film jest mocno narkotyczny, ‘zły’ i niesłychanie ciężki. ‘Do kotleta’ raczej się tego nie powinno oglądać- nie da rady.

Zdecydowanie polecam, tym bardziej, że film można nabyć za 19.99 z ciekawymi dodatkami (komentarz Stone’a, wywiady i dokument)

FILMWEB: http://doors.filmweb.pl/