
2004, reż. Martin Scorsese, wyk. Leonardo DiCaprio, muz. Howard Shore
Film zarobił 213 mln. $ na całym świecie, a budżet wyniósł 110 mln. $
[Wspomnienie z kina]
Potężny budżet, znane nazwiska, dobry scnenariusz… No i Scorsese w czymś nowym. Przyznaje- byłem karmiony świetną grą aktorską Leonarda DiCaprio, który ostatecznie ‘zmył’ z siebie ckliwego Titanica. To prawda, że miałem okazje obejrzeć film ilustrowany wspaniałą muzyką, imponującymi, pięknymi i niezapomnianymi zdjęciami i ciekawą historią bogatego ekscentryka, balansującego na granicy szaleństwa, który nie potrafił oprzeć się lotnictwu i kobietom. Jednak nie zmienia to faktu, iż podstawowe wrażenie to nuda. Policzłym w multikinie wszystkie lampy na suficie. Oglądając film miałem wrażenie, że patrze na najdłuzszy w świecie trailer, zlepek na siłę efekciarskich scen z głodnymi kawałkami.Jakoś to się wszystko kupy nie trzymało i trwało bite co boleśnie mnie odczuć. Dodatkowo zirytował mnie taki a nie inny dobór lat, jakie postanowiono sfilmować z życia H. Hughes’a, co sprawiło, że film nie łączy się w zupełnie logiczną całośc, nie wydaje się kompetny a jedynie przerwany nagle. Przy drugim oglądaniu, już na TV było znacznie lepiej i muszę przyznać, ze po dwóch latach moja ocena filmu znacznie wzrosła, za co jestem winny przeprosiny Martinowi Scorsese. Choć w kinie film mnie znużył nie miłosiernie, nie mogłem się doczekać końca. I choć świadom, że historia jest ciekawa, nie pozostając obojętnym wobec kilku ciekawych momentów- AVIATOR wywarł na mnie wrażenie przede wszystkim filmu nudnego. Acz technicznie doskonałego
7/10
FILMWEB: Link