88 Minutes

22 01 2008

 

 

 

 88 Minut
 

2007, reż. John Avnet, wyk. Al Pacino, William Forsythe 


Al Pacino w roli głównej to dla mnie wystarczająca zachęta, by obejrzeć film. Nie jest jednak on gwarancją, iż film będzie dobry.

W Przypadku ‘88 Minut’ obsada wydaje się być dalece bardziej zachęcająca niż sam film.

Nikt nie zakładał ani nie oczekiwał wielkiego arcydzieła, jednak cel był jasny: przyzwoity i intrygujący Thriller. No i oczywiście z zaskakującym zakończeniem.

Film Johna Avneta nie jest jednak ani interesujący, ani zaskakujący a już na pewno nie powoduje dreszczy u widzów!

Zamiast tego mamy irytującą gonitwę, polegającą na krążeniu między biurem doktora Gramm’a (Pacino) a uczelnią na której wykłada. Film właściwie  mija nam na oglądaniu jak Pacino wydzwania z komórki swojej studentki do asystenki, wydając jej polecenia.

Cała sytuacja jest frustrująca i nerwowa a zamieszanie spowodowane przeplataniem się dialogów z innymi aktorami za pośrednictwem telefonu i twarzą w twarz uniemożliwia widzowi na skupieniu się na tym co ważne.

Taki stan rzeczy wypłukuje  przyjemność z oglądania filmu, bo jest on bardziej stresujący niż wciągający.
Na deser zostaje nam jeszcze rozwiązanie fabuły, które zawodzi bezsensem i brakiem rozmachu.
Jakieś to trywialnie i po tym całym wyścgiu mamy uczucie niedosytu. 
Gdy wziąć pod uwagę tło muzyczne, które wyróżnia się tylko tym, iż nie buduje nastroju i ogólnie nie pasuje do filmu to ‘88 Minut’ nie wspominam zbyt miło.

Sytuację ratują wielki Al Pacino, któremu oczywiście nic zarzucić nie można. Dołóżmy do tego Williama Forsythe’a i tym samym zamykamy temat tego, co bardzo dobre w tym filmie. A jeśli już jesteśmy na obsadzie, wymienię Lelee Sobieski, która na tle sław wypadła bardzo słabo, zabijając cały potencjał jaki tkwił w jej postaci a nawet ją ośmieszając (przezabawny kombinezon).


Mogłoby się wydawać, że 88 Minut to jakaś porażka. Aż tak źle nie jest. Lecz z pewnością nikomu tego filmu nie polecam. Jest to co najwyżej poprawny thriller, w którym gra Al Pacino, i tak zapamiętam ten film.


5/10





Scarface/ Człowiek z blizną

17 06 2007

1983,reż. Brian De Palma, wyk. Al Pacino, Michelle Pfeiffer

Film absolutnie niesamowity, klasyczny i magiczny. Oglądam go za każdym razem z czystą przyjemnością, a moim skromnym zdaniem, jest to jeden z najlepszych filmów w historii, najlepsza rola Alfreda Pacino, a już z całą pewnością- jeden z najlepszych filmów jakie widziałem.
Co to powoduje? Trudno wspominać, o tym nieuchwytnym ‘czymś’- bo ‘Scarface’ zdecydowanie i definitywnie ‘ma to coś’. Trudno to zdefiniować, lecz film jest magiczny. I o ile trudno to zdefiniować, to nie ma problemu z wyszczególnieniem, co się na to składa. Przede wszystkim najważniejszym elementem, który stwórzył ten film i uczynił go wielkim jest Al Pacino. Stworzył on tutaj niesamowitą i legendarną postać niesłychanie twardego kubańczyka, idącego bezwzględnie po trupach do przodu myśląc sobie ‘The World is Yours’. Jest tak twardy, że inni mogliby tylko pomarzyć o takim charcie ducha. Ma wielkie ambicje, cojones i nie zamierza pracować w jakimś barze. Al Pacino porywa swą charyzmą, energią i oddaniem, z jakim wcielił się w rolę Tony’ego Montany.
Film ma przeszło 20 lat, a wiele tekstów do dziś wiruje we wszechświecie, a już na pewno w głowie każdego kto ten film widział. ‘I Kill comunists for fun’, ’say hello to my little friend’ i masa innych zdań, które padły w ust Montanty to legendarne linie, które brzmią niesamowicie tylko w ustach Pacnio, a powtarza je każdy.
Scarface to historia kubańskiego emigranta, który z niczym przyjedża do Miami by wkrótce osiągnąć wszystko, stać się królem narkotyków i światka przestępczego i spaść z wielkim impetem. Lecz porażka Montanty odbywa się w wielkim, niezapomnianym stylu i można powiedzieć, że jego przegrana jest więcej warta niż wygrana innych.
Wiele scen stało się kultowych i to ich moc również stanowi o klasie tego obrazu, jednak wszystko i tak łączy się w spójną całość dość dobrze przybliża nam Montanę oraz to co sobą reprezentuje.
Nie można mówić o tym filmie pomijając doskonałą, mistyczną miejscami i niesamowitą muzykę, która stanowi barwne, sugestywne i mocne tło dla tego filmu. Dzięki niej, nawet scena bez żadnego dialogu potrafi porywać widza.
Każdy jeden aktor występujący w tym filmie doskonale wypełnił swe zadanie, chociaż Pacino gra wyśmienicie (i jak sam twierdzi ‘Scarface’ to jego najlepsza rola) to nie przyćmiewa pozostałych postaci- wszyscy doskonale tu sobie radzą. Podobnie jak reżyser, który stworzył dzieło niesamowite, ponadczasowe, imponujące i mocne. Trudno mówić, by Tony był jakimś wzorem do naśladowania, lecz nie można mu odmówić charyzmy i uroku.

10/10

FILMWEB: Link





Ocean’s 13

14 06 2007

Ocean’s 13, 2007, reż. Steven Soderbergh

Wszystko wskazywało na świetną zabawę. Przede wszystkim- kolejna część ‘Ocean’s. Po drugie- Al Pacino (czegóż chcieć więcej?) A po trzecie… Przeczytałem wiele negatywnych recenzji, co sprawiło, że nastawienie nie zepsuło mi filmu. Więc bilet w dłoń i do kina!
Jednak wszystko co było wspomniane w recenzjach się sprawdziło. Faktycznie jest tutaj niezła, błyskotliwa muzyka, która ‘tworzy kanon ocean’s’. Są też zabawne i naprawdę niezłe dialogi, które nadają filmowi lekkości i dobrego humoru (humor tutaj niezły). Jest też Al Pacino.
Lecz niestety, na pierwszy plan wysuwa się nuda. Film nuży dłużyznami i jakoś nie wciąga- właściwie średnio to wszystko się ogląda, czyli bez zainteresowania. Widać kolejne gadżety i coraz bardziej wymyślne wynalazki. Można wręcz dojśc do wniosku, że bez nich to ekipa złodziejaszków leży i kwiczy, bo plan zbrodni schodzi na drugi plan w świetle sprzętu.
To, że to bajeczka- w żaden sposób mi nie przeszkadza, bo przecież taka jest konwencja ‘Oceans’. Film ma wszystkie atuty poprzednich części, lecz brak mu tego ostatecznego szlifu… Brak mu jaj po prostu.
Al Pacino zagrał średnio- widać, że na planie zdjęciowym spędził jedynie 3 tygodnie- jakoś brak przekonania w jego grze. Choć jest poprawna to jakoś się niw wyróżnia. A szkoda, bo ‘Boski Al’ zgarnął okrągłe 10 milionów zielonych za występ.

Zabawny i trzyma klimat, ale jakoś nudzi. 5/10 Film OK.

FILMWEB: http://oceans.13.filmweb.pl/