American Psycho

27 04 2008

2000, reż. Mary Harron, wyk. Christian Bale, Jared Leto, Willem Dafoe

Ten film z 2000 roku, oparty  znakomitej książce stanowi o talencie Christiana Bale’a. Oczywiście talent odkryty w ‘Imperium Słońca’ już dawno czarował. Tutaj jednak Bale to już dorosły mężczyzna a tym filmem tchnął swą karierą na zupełnie nowe terytoria, gdyż to jego najlepszy występ w karierze.

Poziom na jaki się wspiął kreśląc amerykańskiego psychopatę jest imponujący. Wściekła bestia taplająca się we krwi, zrozpaczony  bezkarnością płaczący frustrat  jak również nienagannie ubrany ważniak z Wallstreet. W każdym z tych stanów Patricka Batemana walijski aktor jest doskonały.

Tak jak i cały film-ze specyficznym klimatem- do końca nie mamy pewności w pewnych momentach,czy to nie jest czasem sen,ułuda głównego bohatera. Może pachnie to ‘Milczeniem Owiec’, ale mamy tutaj bestialstwo, plugastwo i mord przemieszany z wiekowym chardonnay, wykwintną kolacją, i wysokim poziomem życia. . Bardzo to ciekawe. Film nie tłumaczy kim jest główny bohater, nie chce nas zbliżyć do psychopaty. Nikt nie próbuje dokonać zabiegu ‘to potwór, a widz go i tak polubi- jakże to przewrotne’

Tu jest inaczej. Wyrażnie, bardzo wyraźnie czułem ten głów mordu, tę chęć zabijania, tę potrzebę silniejszą nawet od popędu seksualnego by zabijać: dla zabawy, dla rozkoszy, dla satysfakcji. A potem Batemanowi puszczają hamulce, totalny szał. Lecz nigdy nie przychodzi kara i pokuta, co doprowadza Patricka Batemana do szału
Doskonały film. Interesujący, poruszający. Znakomite kreacje aktorskie, muzyka. Polecam serdecznie 9/10





Fear and loathing in Las Vegas/ Las Vegas Parano

27 04 2008

1998, reż. Terry Gilliam, wyk. Johnny Depp, Benicio del Toro

Las Vegas Parano to pokręcony absurd do granic możliwości, film o którym trudno zapomnieć.
Bez narkotyków można odlecieć, co doskonale pokazuje nam ‘Las Vegas Parano’, który w zasadzie sam jest ciągłą narkotyczną wizją z ludźmi-jaszczurami w tle Przygody Raola Duke’a i Dr. Gonzo mocno wciskają się do pamięci za sprawą wprost niesamowitego Johnny’ego Deppa, którego gra- pełna wygibasów, dziwnych min i odzywek przyprawia o zawrót głowy.

Do duetu drugi ćpun- Benicio Del Toro z ogromnym brzuchem i apetytem. Przypadki obu panów są maksymalnie szalone, pokręcone i absurdalne- jedni się na filmie śmieją a inni odlatują- obojętnie nie przechodzi nikt.
To co para wyprawia na ekranie jest tyleż komiczne co obrzydliwe, tak jak wszystko w tym filmie. Świat, bohaterowie i ich rozterki. Gonzo i Duke miotają się od narkotyków po paniczny strach przed policją. A  kwestia wypowiadana przez Duke’a na początku filmu jest doskonałym-oddanym w pigułce- klimatem tego filmu. Do tego Ellen Barkin, wykorzystywana Christina Ricci i Cameron Diaz.
Po ‘Las Vegas Parano’ w głowie pozostaje nam mnóstwo scen i perypetii bohaterów, no bo jak zapomnieć Deppa z jaszczurzym ogonem który giba się po obrzydliwym, zdewastowanym pokoju hotelowym.
Fabuła sprowadza się do ciągłego zażywania narkotyków i usiłowaniach napisania relacje sportowaą z wyścigu. Amerykański sen i mit oczami zaćpanych degeneratów, którzy brudzą, szmacą i zalewają fekaliami wszystko co spotkają na swojej drodze.

Niezapomniany film, niesamowity Depp i Del Toro. Takich filmów się nie zapomina a ja uważam Las Vegas Parano za obraz genialny. A za wszystko odpowiedzialny genialny reżyser takich obrazów jak ‘12 Małp’

10/10





No Coutry for old men/ To nie jest kraj dla starych ludzi

9 04 2008

2007,

reż Joel Coen , Ethan Coen scenariusz Joel Coen , Ethan Coen zdjęcia Roger Deakins (więcej…)  muzyka Carter Burwe
Zdążyłem na jeden z ostatnich seansów i było warto, gdyż takie filmy na sali projekcyjnej to przyjemność.

To co mnie najbardziej uwiodło w filmie wynika z moich osobistych upodobań. Rzecz dzieje się na Teksasie. Jest przesiąknięta klimatem, zapachem, smakiem i charakterami z tego stanu. Tak się składa, że ten region i kultura są obiektem mojej fascynacji, do tego stopnia- że niedługo wybieram się za wielką wodę właśnie po to, by doświadczyć tego niesamowitego miejsca (dla osób które uważają Texas za nic więcej jak krainę pustyń, stacji benzynowych i debili odsyłam do jakichkolwiek przewodników turystycznych i kulinarnych- można się zdziwić).

Wracając do filmu: już z miejsca, z uwagi na powyższe fakty podbił on moje serce.
Co jeszcze? Coenowie. Uwielbiem Coenów. ‘Fargo’, ‘Big Lebovsky’ były to  wyśmienite dzieła. ‘To nie jest kraj dla starych ludzi’ wcale gorzej nie wypada!
Spokój, ślamazarność, cisza i uważnie prowadzone dialogi mnie uwiodły. Atmosfera nieuniknionego i nie do końca zrozumiałego zła hipnotyzuje. Do tego czarne poczucie humoru, brak ucieczki od pytań o pobudki i myśli jakie doświadcza ober-potwór. Wszystko to podkreślone znakomitą grą Tommyego Lee Jonesa, Javiera Bardemna i Josha Brolina. Nawet ’skandalista Larry Flynt’ się pojawia (ale równie szybko znika).

A to wszystko zamknięte w formułce thrillera. Były weteran znajduje na pustkowiach  martywch handlarzy narkotyków i walizkę pełną pieniędzy. Rozpoczyna się ucieczka dla naszego bohatera, którego goni psychopatyczny morderca…. Brzmi banalnie- i w tym cały czar.

9/10





One flew over cuckoo’s nest/ Lot nad kukułczym gniazdem

31 03 2008


Absolutna klasyka i jeden z najlepszych filmów w historii kina. To wcale nie moje stwierdzenie a fakt, pod którym z czystym sumieniem się podpisuję, gdyż  dzieło Milosa Formana zaiste jest dziełem epokowym. Film ma ponad 30 lat i nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, gdyż nadal jest przerażający, głęboki i w dalszym ciągu Jack Nicholson powala na kolana swoją rolą..

Każdy tu znajdzie coś dla siebie, każdy może widzieć ten film an swój sposób. Brak tutaj kreowania na siłę jakichś narkotycznych wizji. Jest tylko szpital pełen obłąkanych, walka pomiędzy indywidualizmem a uniwersalizmem, beztroską i porządkiem.

Na dodatek wszystko to ogląda się z zaciekawieniem i wypiekami na policzkach, bo film jest nadzwyczaj wciągający. Obowiązkowa pozycja- każde następne słowo byłoby zbędne





Wolf/ Wilk

27 03 2008

1994, reż. Mike Nichols (Bliżej, Wojna Charliego Wilsona, Anioły w Ameryce), wyk. Jack Nicholson, Michelle Pfeiffer, Christopher Plummer, James Spader

Will Randall, nowojorski wydawca, wracając z delegacji potrąca wilka. Chcąc usunąć zwierzę z jezdni zostaje ugryziony. Kilka dni później zauważa, iż wyostrzają się jego zmysły. Z indywidualisty, kulturalnego i nieśmiałego słabeusza- przez co miał stracić pracę- zamienia się naglę w silnego samca alfa, który walczy o swoją pozycję i miażdży wrogów. Wkrótce jednak jego zwierzęca natura zaczyna przeważać- Will Randall nie był głupcem i wiedział, że przyjdzie mu zapłacić za ‘wspaniałe’ zmiany…

Mike Nichols popełnił film bardzo ciekawy, w swej konwencji wybitny i niepłytki z doskonale naszkicowaną przemianą bohaterów co można zawdzięczać znakomitej obsadzie z Nicholsonem na czele.

Choć pomysł ‘ugryzionego przez demona’ bohatera wydaje się zgrany i pretensjonalny to podczas seansu nie ma ani chwili by narzekać na taki stan rzeczy, gdyż ‘Wilka’ nie można posądzić o banał…

Jack Nicholson z finezją godną swego statusu doskonałego artysty tworzy sfrustrowanego, pokornego i małego człowieka, który nagle staje się prawie że ordynarnym macho biorącym to, co mu się należy. Takich kreacji długo się nie zapomina- a Nicholsona jako wilkołaka- szczególnie. Wtóruje mu urodziwa Michelle Pfeiffer, która dość sprawnie radzi sobie u boku Nicholsona nie sprawiając wrażenia gwiazdy grającej w blasku kunsztu innego aktora. Swoją drogą- tak jak w 1994 można było mówić, że nie ma już Div takich jak Audrey Hepburn czy Greta Garbo, tak dzisiaj trudno porównywać wszelkie Keiry Knightley i Jessici Alby z kobietami kalibru Michelle Pfeiffer oraz Sharon Stone. To jednak zupełnie inna klasa. Z dekady na dekadę żeńskie  gwiazdy stają się w coraz większym stopniu bombastyczne, seksowne, niewinne i plastikowe. Tę tendencję można już dostrzegać od lat 50…

‘Wilk’ to jeszcze jedne wielkie nazwisko. Ennio Moricone. Wybornie, że to on podjął się portretowania muzyką takiego filmu jakim jest ‘Wilk’. Śćieżka dźwiękowa to kolejny element, który stwarza z ‘Wilka’ ewenement w swoim gatunku- bo nad wyraz rzadko zdarza się by filmy tego gatunku były stworzone przez tak wyrokiej próby rzemieślników i artystów.

‘Wilk’ to film bardzo ciekawy, pełen akcji, napięcia i satysfakcjonujących zwrotów. Mamy tu ciekawy wachlarz charakterów. Do tego wszystkiego sama konwencja i elementy horroru. Diablo apetyczny kąsek.

9/10





Chinatown

16 03 2008

Jeden z najznamienitszych filmów amerykańskiego kina, kamień milowy w karierze Jacka Nicholsona i Romana Polańskiego.

Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości co do tego, to wystarczy film obejrzeć. Wyprodukowane w 1974 ‘Chinatown’ hipnotyzuje już od pierwszej minuty, wprowadza nast w trans i trzyma mocno. Każdy znas zna schemat filmu o detektywach.

Cóż, ten film to nie kalka, kopia, szmira- tylko źródło wielu, wielu stereotypów (obok innych wielkich filmów o dektywach) i motywów.

Kino typu noir najwyższej próby z charyzmatycznym detektywem (tym razem nie jest to zapity Danielsem nieudacznik a elegancki i elokwetny facet, który sam tworzy swój sukces)oraz piękną, tajemniczną nieznajomą- która wĻędza detektywa w kłopoty (Faye Dunaway) podszyte brudną tajemnicą i dociekliwych dochodzeniem to wielkie, eleganckie i stylowe pino. Polański zrobił ogromne wrażenie, tak samo jak zawzięty Nicholson oraz Dunaway, która zagrała tak, jak grały divy z pierwszej połowy XX w.- dzisiaj żadna kobieca gwiazda nie gra w tak wyrachowany sposób.

Klasyka jest ponadczasowa, hell yeah

9/10





Smoke/ Dym

24 02 2008

Znakomity film ze znakomitymi aktorami. Można się rozwodzić, czy jest to hołd dla Brooklynu czy papierosów, ale i tak jest to hołd trafny. Przegadany, pokolorowany przez wyśmienitego Harveya Keitela i Williama Hurta jest po prostu wspaniały. Akcja toczy się powoli wokół sklepiku z tytoniem w Brooklynie. To co gdzie indziej jest nudne tutaj jest esencja, czyli ciekawe dialogi owocujące w celne komentarze, zabawne myśli i interesujące wnioski.

Niebanalny film, który warto a moim zdaniem nawet trzeba zobaczyć, choćby dla wybitnego. Harveya Keitela. ‘Dym’ jest zarówno poważny (relacja ojciec-niechciany syn) jak i komiczny czasami (to dzięki ww. esencji właśnie).
Zastanawiające jest wręcz, jak ‘Dym’ pozostaje w pamięci, chociaż tam właściwie się nic nie dzieje…

9/10





American Gangster

24 02 2008

 

Każdy kto miło wspomina ‘Chłopców z Ferajny’, ‘Człowieka z Blizną’ czy ‘Nietykalnych’ od dawna zacierał recę na ‘Amerykańskiego Gangstera’. Po pierwsze- znane nazwiska, po drugie- ameryka lat 70′ no i po trzecie, najważniejsze- gangsterka. Czyli to co tygryski lubią najbardziej. A do tego jeszcze narkotyki, korupcja i piękne kobiety…

Największa zaleta filmu ‘Ridleya Scotta’? Jest dokładnie tym, czego człowiek od niego oczekuje. Gangsterzy, odczuwalny klimat tamtych lat, wyraziste portrety psychologiczne, przemoc, kultowe ujęcia i twardziel, który potrafi być zarówno kochającym synem jak i mordercą, który robi co chce i pompuje w U.S.A ogromne ilości narkotyków.

Nic tutaj nie ociera się o kicz. Denzel Washington i Rusell Crowe grają świetnie, choć życiową rolę, która przyćmiewa wszystkich stworzył
Pojedynek między bezwzględnym gangsterem a uczciwym, stereotypowym gliną wciąga. Zresztą historie o wielkiej kasie, wspinaniu się na szczyt i szybkim z niego upadku zawsze wciągają.
Nie brak tutaj również soczystych i niezapomnianych scen, które robią wrażenie. Przyznajmy szczerze, że te mają miejsce tylko z Frankiem Lucasem. Myślę, że Frank Lucas będzie dla raperów amerykańskich nowym Tonym Montaną (choć szkoda, bo ten drugi zabijał komunistów dla zabawy a Lucas z nimi handluje)

Film absolutnie udany a nawet wyśmienity. Akcja, świetne zdjęcia, pamiętliwe ujęcia, plejada gwiazd. Doskonały w swoim gatunku, lecz wątpie by stał się kultowy. Czas pokaże.

9/10





I Am Legend/ Jestem legendą

24 02 2008

‘Jestem Legendą’ szybko sobie wyrobił reputację. Zawsze zwracałem szczególną uwagę, na filmy, które budzą skrajne oceny. A film Francisa Lawrenca przez jednych uważany jest za gniot a przez innych za obraz wyśmienity. Dodatkowo ze względu na klimat i konwencję wielu zaczęło porównywać ten film z ‘Resident Evilem 3′- tam również mamy post apokaliptyczną wizję świata, po którym grasują zombie…
Takie porównanie nie ma jednak usprawiedliwienia ze względu na klasę i powagę obu filmów. ‘Jestem Legendą’ to w przeciwieństwie do ‘Resident Evil 3′ film poważny, niebanalny, tajemniczy i bez przymrożenia oka.

Zacząć trzeba od tego, że sam pomysł ‘ostatniego człowieka na ziemi’ jest bardzo ciekawy. W tej roli wykazał się znakomity Will Smith. Swoją klasę potwierdził on już dawno- a najmocniejszym elementem tego filmu jest bohater przez niego grany. Było to wyzwanie, gdyż nie często zdarza się, że aktor przez cały film gra sam- i może odbywać konwersacje jedynie z sobą lub swoim psem.

Twórcom udało się stworzyć bardzo odczuwalny klimat, który charakteryzuje się tym, że ewoluuje. Najpierw raczeni jesteśmy wyludnionym miastem, codziennośćią ostatniego człowieka na ziemi. Lecz coś jest nie tak- a kiedy dowiadujemy się co- ‘Jestem legendą’ wspina się na kolejny poziom. Pojawiają się agresorzy, zombie- ale jak dobrze i płynnie zostało to tutaj pokazane. Śmiem twierdzić, że to najlepszy i najmniej tandetny film z zombiakami jaki widziałem- pierwszy bez żenady. Zombie wreszcie straszą- często w ‘thrilerowy deseń’ na zasadzie niedopowiedzeń.

‘Jestem Legendą’ ma jednak mankament, który rzuca się w oczy, a mianowicie kiepskie efekty specjalne a w szczególności animacja komputerowa- wygląda nienaturalnie i ewidentnie komputerowo.

Uważam, że nie zmarnowano potencjału, film bedę długo pamiętał (szczególnie ‘herszta’ zombie i pierwsze ich pojawienie się) niektóre sceny, ujęcia. Fabuła również jest satysfakcjonująca- żadnego patosu tu nie znalazłem no i zawsze miło się ogląda umiejętne zakończenie.

Ciekawy film, warto zobaczyć. Od strony finansowej jest to totalna porażka dla twórców.

7/10





The Prestige/ Prestiż

14 01 2008

2006, reż. Chritopher Nolan, wyk. Edward Norton, Hugh Jackman

‘Prestiż’ to film bardzo często porównywany do ‘Iluzjonisty’ ze znakomitym Edwardem Nortonem. Trudno się dziwić, gdyż oba dzieła były prezentowane w kinach w tym samym czasie, działy się w mniej-więcej tych samych latach i traktowały o magikach.

Lecz to filmy zgoła inne. Jedyne co je łączy to wysoka klasa. Z jednym zastzeżeniem: ‘Prestiż’ jest filmem dalece bardziej doskonałym i udaje mu się wywrzeć na widza nieporównywalnie większy wpływ. I w pierwszym i drugim obrazie zakończenie jest z założenia zaskakakujące i przewrotne. Tyle, że klimat i esensja zakończenia ‘Prestiżu’ jest po prostu niezapomniana i poruszająca.

‘Prestiż’ jest ciekawy oraz inteligentny, a już na pewno bardzo wciągający. Ciekawy, bo prócz głównego wątku absorbujące wydaję się rozgryzanie magicznych trików. Inteligenty, bo chociaż ociera się o rzeczy nieprawdopodobne, nie stara się ich tłumaczyć jakimiś naciąganymi teoriami. Interpretacja to już problem widza.

Nie tylko zakończenie jes niespodzianką. Ten film obfituje w zagadki. Pojedynki na sztuczki, których zasady działania zostają nam z czasem po kolei ujawniane przez fabułę są tylko tłem dla bezwzględnej rywalizacji, pogonii i zemsty .Nie byłaby to pogoń tak wielka, gdyby nie klasa Christiana Bale’a oraz  Hugh Jackamana.

‘Prestiż’? Jeden z najlepszych filmów jakie miałem okazję zobaczyć od długiego czasu. Doskonała rozrywka. A na dodatek wszechobecny, wyczuwalny i miejscami psychodeliczny klimat. To najbardziej podkreśla wartość filmu na tle jedynie błyskotliwego i  bardziej pogodnego ‘Iluzjonisty’.

Czegóż się jednak spodziewać po reżyserze ‘Memento’….