Rescue dawn / Operacja Świt

27 04 2008

2006, reż Waren Herzog, wyk. Christian Bale, Steve Zahn, muzyka Klaus Badelt

Historia Dietera Denglera, amerykańskiego pilota niemieckiego pochodzenia, który został zestrzelony podczas swojej pierwszej misji w 1965 roku nad Laosem i dostał się do niewoli.

Dieter od dziecka marzył by latać, ‘ameryka dała mu skrzydła’, lecz paradoksalnie- spełnienie jego marzenia wiązało się z również tragedią. Dieter nie tylko dostał się do niewoli gdzie był więziony i torturowany, lecz również udało mu się zbiec i ocalić życie…

Film Warnera Herzoga nie jest dziełem wybitnym ale z całą pewnością to obraz ciekawy i interesujący. Przede wszystkim to nietypowe kino wojenne- bez scen batalistycznych i bitew.Wojna upstrzona jest tutaj popadaniem w obłęd, trwaniem w niewoli i wielką wolą walki. Najciekawszy element filmu do niewola Denglera właśnie. Obserwujemy jak Dieter dostaje się do obozu gdzie znajdują się nieco nawiedzeni więźniowe- z biegem czasu rośnie głód (Christian Bale schudł do tej roli 25 kg) a Dieter również zaczyna wariować. Tym samym otrzymujemy komplet na wpóły obłąkanych więźniów, którzy w pewnym momencie- pod wpływem zdeterminowanego Denglera- zaczynają planować ucieczkę.
Christian Bale, który z początku nie przekonuje wyśmienicie wcielił się w postać jeńca, dzięki któremu możemy obserwować to co w filmie najważniejsze- czyli wolę życia. Bale znakomicie wywiązuje się ze swej roli, gdyż uwydatnia element paranoidalny w psychice więźniów, udaje się to znakomicie gdyż nie chodzi tu o zatraceniu w szaleństwie, lecz bardziej o odmienne stany świadomości, zwidy czy zwkłe majaczenie- słowem: balansowanie na krawędzi.
Chociaż gra Christiana Bale’a zasługuje na pochwałę, inni aktorzy jak Steve Zahn nie wypadają blado tworząc zgrabną i spójną całość.

‘Operacja Świt’ mimo patetycznej (ale dobrej) muzyki nadętym filmem nie jest. Nie jest również filmem typowym- czuć tu rękę mistrza, która wyraża się w znakomitych zdjęciach, scenografii i szczypty psychodelii bez silenia się na narkotyczne wizje czy mroczną muzykę. Momentami wręcz czuć, że obraz jaki oglądamy wyszedł spod ręki ‘kogoś z zewnątrz’. Herzog ma swój styl i doskonale to widać. Na chwilę warto powrócić jeszczę do muzyki- gdyż za tę odpowiedzialny jest sam Klaus Badelt. Muszę przyznać, że ten artysta ciągle ewoluuje, gdyż ścieżka dźwiękowa ‘Rescue Dawn’ posiada zarówno charakterystyczne dla Badelta syntetyczne motywy jak i zupełnie dojrzałe i poważne kompozycje- im dalej w filmie tym większe natężenie tego drugiego klimatu.

Wzruszające i patetyczne zakończenie niczego nie psuje,  moim zdaniem posłużyło Herzogowi by stanowczo podkreślić  pasję życia i niepohamowaną radość. Nie ma mowy o ‘pozytywnym zakończeniu bo tak ładniej wygląda’.
Obraz barwny, ciekawy, składający się z kilku etapów i mający coś do powiedzenia.

7/10


Działania

Informacja

Dodaj komentarz