
1976, wyk. Marlon Brando, Jack Nicholson
Przełomy Missouri trudno nazwać antywesternem, choć ze względu na postać Marlona Brando, kilka zabawnych scen oraz tło muzyczne
nie ma mowy o kolejnym westernie z twardzielami.
Ten obraz z 1976 roku warto zobaczyć ze względu na duet Jacka Nicholsona i Marlona Brando. Nicholson jako
’szlachetny łotr’ podstępnie mszczący się na właścicielu ziemi, który powiesił kumpla Nicholsona- koniokrada nawiasem mówiąc. A więc
Nicholson mści się, w międzyczasie uprawiając ogródek i oddając się rozkoszom z córką majętnego starca.
Z kolei Brando to łowca głów, który uwielbia perfumy, jaskrawe stroje, dobrą kuchnie i ma problemy z gazami, czym ratuje się
podczas licznych dyskusji.
Rozpoczyna się pogoń za koniokradami i konsekwentna eliminacja łobuzów. Pytanie brzmi do kogo należy ostatnie słowo?
‘Przełomy Missouri’ to klasyk z niepowtarzalną, złotą obsadą osadzony w konwencji westernu. Film się jednak postarzał i wymaga odrobiny cierpliwości, choć taki duet na ekranie.
Dla miłośników kina to zdecydowanie pozycja obowiązkowa. Na potężną dawkę emocji jednak nie liczcie.
7/10