
2005, reż. Rob Cohen, wyk. Jamie Foxx, Josh Lucas, Jessica Biel
Już trailer zwiastował strasznie naiwny, niemal telewizyjny schemat- cudownej broni wojskowej, wyposażonej w SI, która bedzie rywalizowac z ludzmi (3 przyjaciół, genialni piloci
) i nagle… dochodzi do zwarcia… o nie! Robo-mysliwiec staje się zły i chce mordować! Och nie!
Film OKLEPANY DO BÓLU, wszystko się sprawdza:
-Pojawia się genialna , inteligenta maszyna, która nagle dostaje świra i już chce zabijać, wszystko oczywiście zgodnie z prawami logiki (ala’ ‘Ludzkość i tak zmierza do destrukcji’:F)
-Czarnoskóry aktor ginie pierwszy
-Głowny bohater opiera się przed uczuciem do głównej bohaterki (relacje stricte zawodowe za wszelką cene) ale nagle puszczają mu hamulce! On ratuje ją z opresji i wyznaje miłość! nieważne, że prawdopodobnie wywołał WWIII i unicestwiono przy tym kilkaset istnień ludzkich:D Hollywood mówi: Miłośc uber alles!
-Pan odpowiedzialny za cały tn wojskowy projekt jest ZŁY, NIEDOBRY, BRZYDKI, BEZDUSZN i chce poswiecic zycie ludzie dla robota! Mua ha ha ha! Cóż za skomplikowana postać i soczysty portret psychologiczny:D
- Bohaterzy, zza rogu wystawiając dłon z karabinem (a zwykle za ów róg nawet nie patrzą..) powalają 3/4 oddziału wroga, podczas gdy…
-Dowódca, herszt, doświadcziony wojak, po 15 sekundach mierzenia ze snajperki trafia w ręke (sic? lol?)
-Dwa myśliwce rosyjskie padają, Północna Korea zaatakowana w imie miłości, przestrzeń powietrza wielu państ naruszona, śmierć, katastrofa,… ale nikt nie interweniuje, jakby nie było władzy zwierzchniej… A konsekwencje? Jakie konsekwencje… za to
-DZIELNI piloci pozostaja bezkarni bo czynili co czynili w imię miłości…]
-I teraz już się kochają i mogą to sobie powiedzieć! TADAM!
No i tak faktycznie było. Do połowy fillm był oklepany do bólu, a przez cały czas zbyt fantastyczny (bohaterzy nigdy nie pudłują i są kuloodporni… No, oprócz czarnucha:) )
ALE…
jest to idealny film na relaks! Po połowie, robi siię dużo lepiej, i całkiem ciekawie w w swej konwencjonalności nie konwencjonym się staje.
Zrelaksowałem się, napatrzyłem na fajne efekty specjalne, pokręciłem głową na głupoty… Fajnie było Taki film-zabawka.
4,5/10